ROZDZIAŁ II

Zapoznając się z konstytucją szwajcarską najpierw uderza jej cecha charakterystyczna: bezpośredni udział narodu w prawodawstwie. Bezpośredni udział ludu w prawodawstwie spotykamy w pierwotnej gminie, której członkowie na zgromadzeniu gminnym wvkonywują obowiązki sędziego i prawodawcy.

Zgromadzenia ludowe w kantonach Schwyz, Uri i Unterwalden posiadają niemal nieprzerwalny związek, z instytucjami prastarej gminy germańskiej.

W krajach, których instytucje wyrosły z wolnej gminy, dają się zauważyć zjawiska, odpowiadające w mniejszym lub większym stopniu szwajcarskiemu referendum. (odwoływaniu się do ludowego głosowania w pewnych kwestiach). W Anglii często poddaje się bezpośredniemu głosowaniu mieszkańców danego okręgu kwestie, tyczące się ich interesów lokalnych, kwestie stosowania prawa ogólnego do danej miejscowości; nazywa się to local option.

Gminy kolonistów Nowej Anglii rządziły się przez zebrania członków gminy. W 1821 r. środek ciężkości zarządu miasta został przeniesiony do rady miejskiej, lecz było postanowione, że mer i członkowie rady miejskiej mogą zwoływać wszystkich mieszkańców mających prawo głosu na zebranie miejskie, by obradować o ogólnych interesach i dawać instrukcje wyborcom. Powszechne głosowanie, w kwestii znaczniejszych pożyczek i przedsiębiorstw miejskich, spotykamy w niektórych miastach Stanów Zjednoczonych. Porównawcze badania rzucają pewne światło na pochodzenie bezpośredniego udziału ludu szwajcarskiego w prawodawstwie. Lecz ten bezpośredni udział w prawodawstwie nie trwał bez przerwy w całej Szwajcarii. Miasta jej przez znaczną część 600-letnich dziejów przedstawiały typowe oligarchie, opanowały wsie i rządziły dawniej wolnymi gminami. W jaki więc sposób zasada gmin wolnych przeniknęła do szwajcarskiej konstytucji ?

W Szwajcarii istniał feudalizm; panowie świeccy i duchowni rozpościerali swą władzę nawet w najbardziej demokratycznych kantonach. Feudalizm w Europie przeszedł w wielką własność ziemską, której siła i dążenia polityczne odbiły się w konstytucjach wielu krajów Europy, np. w konstytucji Austriackiej, przyznającej 2.000 wielkich właścicieli ziemskich 85 przedstawicieli w parlamencie. To samo zjawisko daje się zauważyć w wyższej izbie większości krajów Europy. Szwajcaria już od dawna nie posiada wielkiej własności ziemskiej, co miało wielki wpływ na kształtowanie się jej form państwowych. Feudalizm w Szwajcarii nie przeszedł w wielką własność ziemską. Dlaczego ? - Wszystko to pytania olbrzymiej wagi, na które powinna odpowiedzieć historia szwajcarskiej konstytucji, lecz dziś nie daje ona jeszcze całkiem dokładnej, wystarczającej odpowiedzi. Położenie górzyste Szwajcarii posiadało wielkie znaczenie w jej dziejach. Alpy na zachodzie łańcuch Jura, a na północy Szwarzwald stanowiły naturalną fortecę Szwajcarii. Forteca ta jest najbardziej dostępną ze strony północnej, z północnymi też sąsiadami wypadało Szwajcarom najdłużej i najuporczywiej walczyć.

Gdyby góry nie oddzielały od siebie narodów zachodu Europy, prawdopodobnie rozpostarłby się olbrzymi despotyzm, ogarniający Francję. Hiszpanię i Włochy, powiada znany geograf E. Keclus.

Lecz nie z gór i skał Szwajcarii wyrosła jej konstytucja, jak wyrosły lasy, góry te pokrywające. Lasy rosną tak samo w czasie czuwania, jak i snu ludzi, instytucje są wynikiem walk żywiołów społecznych. Góry i skały Szwajcarii uwarunkowały jednak w znacznym stopniu bieg jej historii. Wytwarzając naturalne granice dla pojedynczych gmin, ułatwiły im zachowanie samodzielności, wpłynęły więc na wzajemny stosunek sił różnych żywiołów społecznych.

Szwajcarowie staczali walki, by wyemancypować się z pod władzy panów feudalnych, by się wyodrębnić w państwo samodzielne. Walki te kosztowały masę krwi i wysiłków, ale są ziemie oblane może jeszcze bardziej krwią bohaterską, a mimo to, pieśń o nich głosi, że pomętniały od łez wody tych ziem, gdyż wysiłki nie odniosły pożądanych skutków. Pomyślność swych walk Szwajcarowie w znacznej mierze zawdzięczają swym szańcom naturalnym.

Erą historii szwajcarskiej jest związek (w r. 1291) trzech leśnych kantonów: Uri, Schwyz i Unterwalden.

W ówczesnej Europie, nie posiadającej władzy zdolnej zapewnić bezpieczeństwo, powstawały liczne konfederacje, mające na celu zapewnić każdemu uczestnikowi pomoc spieszną i sąd rozjemczy. Związek miast reńskich z r. 1256, związki miast burgundzkich i szwabskich były niemal rówieśnikami związku trzech kantonów. Związek szwajcarski tak jak inne ówczesne związki nie zwracał się przeciwko cesarzowi. lecz przeciwko napaściom książąt i panów; ich dążeniom do zagarnięcia władzy sądowej przeciwstawiał bezpośrednie sądy panującego.

Związek szwajcarski różnić się od innych tym, że założycielami jego nie były miasta, lecz kantony wiejskie. Dopiero później, w r. 1332, od chwili przystąpienia do związku Lucerny, wchodzi do związku pierwiastek miejski, a następnie rozpoczyna odgrywać w nim rolę dominującą.

Sojusz wsi i miast, zjawisko charakterystyczne w pierwszych okresach historii konfederacji szwajcarskiej, spotykamy i w innych miejscowościach Europy ówczesnej. Miasta, jak wiadomo, przyczyniały się w wielu krajach Europy do emancypacji włościan. Wspominamy powyżej związek miast reńskich przyrzekał włościanom opiekę. Nigdzie jednak sojusz miast z chłopami nie był tak ścisły jak w Szwajcarii i nigdzie nie posiadał tak olbrzymiego wpływu na cały rozwój stosunków własnościowych i politycznych kraju. Inicjatywa związku wyszła od wsi. Czemu zawdzięcza Szwajcaria większą samorzutność polityczną swych wsi?

Wspominaliśmy wyżej, że feudalizm istniał w Szwajcarii: Bluntschli, Blumem, Dändliker i inni historycy Szwajcarii wyliczają szereg rodów wyższej szlachty, które rozpościerały swe panowanie na znaczną część leśnych kanionów, obok nich istniały znaczne dobra klasztorne z poddańczą również ludnością. Feudalizm jednak w Szwajcarii nie dosięgnął tego rozwoju, co w wielu innych krajach Europy. Sądy panów feudalnych w Szwajcarii były właściwie sadami, odbywającymi się pod ich przewodnictwem, W sądach Vogtów, które odbywały się w sprawach większego znaczenia dwa razy do roku, brali udział posiadający własne ziemie w vogtowstwie, w gau (w gminie), poddani Vogla - i wydawali wyroki pod jego przewodnictwem. Niższe sądy merów i właścicieli ziemskich odbywały się w ten sam sposób z uczestnictwem ludności podległej merom i właścicielom ziemskim. (Bluntschli Gesch, d. Republik. Zurich 297 - 300 str. I). Gdy feudalizm we Francji ogarnął całą niemal jej przestrzeń i zasada "nulla terre sans seigneur" (nie ma ziemi bez pana) stała się tam zasadą prawną, w Szwajcarii - miejscowości, posiadające szańce naturalne, w wielu wypadkach zachowały dawne wolne gminy. W ogóle można zauważyć, że feudalizm nie zdołał jeszcze rozwinąć się, ani się rozpowszechnić na całej przestrzeni Szwajcarii, gdy już musiał ustępować. Walka gmin wolnych z feudalizmem przybrała obrót pomyślny dla pierwszych.

Posiadanie władzy sądowej było głównym środkiem, dzięki któremu panowie feudalni przeobrażali gminy wolne w zależne od siebie dominia i wcielali do swych dóbr drobnych posiadaczy wraz z ich ziemią. Praw i poszczególnych członków gminy do posiadania ziemi nie znajdowały obrony wobec pana, gdy ten wcielał ją do obszaru dworskiego, pan bowiem był sędzią we własnej sprawie.

W Szwajcarii XIII stulecia odbywał się proces przeobrażania wolnych włościan w "ludzi vogtowych" (Vogtleute), a ich ziemi - w ziemie zależne, lenne, przy sprzedaży których płacono Vogtowi "trzeci fenig" (trzecia część otrzymanej sumy).

Vogtowie cesarscy dążyli do przeobrażenia swej władzy państwowej w prawo własności nad podległymi im gminami i do dziedziczności tej władzy, słowem do przeobrażenia swych praw państwowych w prywatne prawa właścicieli ziemskich. Gminy zaś w walce z Vogtami dążyły do tak zwanego bezpośredniego cesarskiego sądownictwa (Reehtsummittelharkeit). wykonywanego przez naznaczalnych Vogtów, Hrabiowie Habsburgowie młodszej linii byli właściwie królewskimi Vogtami we włości Zuryskiej (Zurych-gmina) i dążyli do rozszerzenia swej władzy w leśnych kantonach. należących do tejże włości. Czując się zbyt słabą do utrzymania i rozszerzenia swych praw, młodsza linia Habsburgów ustępuje je starszej. Powołanie na tron Austrii Habsburgów przeobraża walkę Szwajcarów z Habsburgami w walkę z Austrią.

Często się wznawiając, walka ta trwa aż do pokoju westfalskiego. Nie podobna uważać jej za walkę narodowościową. Twierdzenie historyka szwajcarskiego przeszłego stulecia, Joh. Müllera, o istnieniu pierwotnej Rzeczypospolitej Szwajcarskiej, o odwiecznej niezależności Szwajcarów, stanowiących odrębny szczep, przybyły z północy, jakkolwiek schlebiające narodowej miłości własnej jest już od dawna odrzucone i przestało się nawet tułać po podręcznikach szkolnych Szwajcarii. Narodowość szwajcarska to wytwór późniejszych dziejów, wspólnej tradycji historycznej, analogicznych i u :polnych instytucji. Walki, które wyodrębniły Szwajcarję i przyłączyły do pierwotnych trzech kantonów nowe kantony i podległe ziemie (zugewandene Orle), nosiły klasowy charakter, były emancypacyjnymi walkami mieszczaństwa i włościaństwa, niweczyły feudalizm i nie dawały mu możności przeobrażenia się w wielką własność ziemską.

Założyciele pierwotnego związku trzech kantonów nie posiadali daleko idących i szerokich planów politycznych. W pierwszych postanowieniach związkowych mówi się o obowiązku uiszczania czynszów panom świeckim i duchownym. Ale obok tego spotykamy po stanowienia, ograniczające ich władzę: "Kto z cudzoziemców posiada nieruchomość u naszej ziemi, ten powinien opłacać z tej nieruchomości powinności, jednak nieuciążliwe dla niego. Jeżeli pan zechce ukarać za to cudzoziemca, albo oddać len komu innemu, to nikt nie powinien brać tej ziemi lub w jakikolwiek inny sposób szkodzić jej właścicielowi pod karą 5 funtów wynagrodzenia za len. Jeżeli winowajca nie może uiścić tej kary, to nikt nie powinien puszczać go do swego domu i zagrody, ani też dawać mu jeść i pić; kto to uczyni, ten sam płaci za niego". (Blumer. Staats - u. Rechtsge- schichte d. schweizerischen Democratien. I. Bd. 135 str.)

Odnośnie do ziem klasztornych, spotykamy postanowienie następujące: "Jeżeli klasztory nie zechcą pomagać włościanom wnosić podatki i opłaty odpowiednio do swego mienia, to nic mogą korzystać ani z pól. ani z wody, ani z lasów, ani z łąk i pastwisk". (Ibidem).

Doniosłość postanowień powyższych będzie dla nas zrozumiała, gdy uprzytomnimy sobie ówczesne stosunki agrarne. Ziemia, znajdująca się we wspólnym władaniu, przeważała w ówczesnej Szwajcarii. lecz już wyodrębniły się zagrody (Hausholstatte, Hofreite, Hofreitine), znajdujące się w indywidualnym , a raczej rodzinnym posiadaniu. Zagrody te składały się z domu mieszkalnego i zabudowań gospodarskich, sadów, ogrodów warzywnych i niewielkiego wygonu dla bydła, które się nie pasło na wspólnym pastwisku: cieląt, źrebiąt, koni roboczych itp. Z większej lub mniejszej liczby podobnych zagród składała się cała wieś. Wieś była ogrodzona płotem wraz z przylegającym obszarem, służącym za wspólne pastwisko. [1] Po za ogrodzeniem ciągnęły się pola uprawne. Panowała tu trzechpolowka i każde pole dzieliło się na trzy części. Z każdego pola wydzielano odpowiednio do jego gatunku i położenia odpowiednie udziały (Gewonne) dla każdego członka wsi. Między polami i wsią rozpościerały się zazwyczaj łąki. Pola odgradzano płotami od pastwisk i lasów, będących zazwyczaj we wspólnym posiadaniu. Dalej szła "allmenda", wspólna marka, posiadająca niekiedy sztuczne lecz najczęściej naturalne granice od innych wsi lub okręgów. Ogrodzenie wsi, pól i pastwisk było naturalną powinnością wszystkich członków wsi, do wypełnienia której zmuszała ona swych członków.

Dwory pańskie i klasztory, gdy znajdowały się w danej wsi, połączone były z nią ścisłym związkiem. Ziemia, należąca do pana, nazywała się ziemią salicką (Selland, Solampt, Salland, terra salica). Pan otrzymywał z niej niewielką opłatę, gdy ją wydzierżawiał: najczęściej jednak poruczal gospodarstwo na niej na własne ryzyko swym urzędnikom - "mejerowi" i "kellerowi". Oprócz tego pan posiadał prawo korzystania ze wspólnej allmendy, tzn, "Wonu. Weyd". Klasztory zajmowały w związku wiejskim też samą pozycję co i panowie, były ogonkami wsi. lecz członkami silnymi i uprzywilejowanymi. Im więcej władzy nad wsią zdobywali ci uprzywilejowani członkowie, tym więcej praw przywłaszczali sobie na ziemię, na wspólne allmendy, nie ponosili ciężarów, nie brali udziału we wspólnym ogrodzeniu, lecz odgradzali na swój wyłączny użytek kawałki wspólnych allmend, wydzielali w nich lasy, do których wjazdu wzbraniano innym uczestnikom allmendy; dokonywali karczunków i otrzymywane w ten sposób ziemie przeobrażali w swe pole.

Był to proces wywłaszczania gmin i wytwarzania się wielkiej własności; proces ten został stłumiony niemal w zarodku, a wskutek tego historia Szwajcarii poszła odmienną drogą, niż historia innych części Europy. Przytoczone wyżej uchwały, dotyczące powinności, które winni byli pełnić osiadający na pańskich gruntach i nakaz ponoszenia ciężarów przez klasztory, były objawami przeciwdziałania przywilejom panów i klasztorów.

Jakie stosunki panowały w Uri, Schwyz i Unterwalden po utworzeniu się Związku, na to pytanie historia nie odpowiada nam w dostatecznej mierze, podaje tylko liczne dane co do tego, że szlachta feudalna wyprzedawała swe dobra i wynosiła się z tych kantonów. Jednym z ważniejszych momentów w historii Związku jest przyłączenie do niego cesarskiego miasta Zurychu w r. 1851. Zurych w związku z demokratycznymi kantonami szukał sprzymierzeńców przeciwko szlachcie okolicznej; w tym samym czasie to miasto przeżywało walki wewnętrzne, których wynikiem było przejście władzy z rąk dawnego miejskiego patrycjatu do cechów.

Przyłączenie Zurychu do Związku wywołało znowu wojnę między Austrią a Związkiem, wojnę pomyślną dla ostatniego, której rezultatem było przyłączenie do Związku ziem, dotąd podległych księciu. Glarusu i Zugu.

Zug ze względu na swe ważne strategiczne położenie został przyjęty do Związku jako członek równouprawniony. Glarus stał się prowincyą podległą, zwaną "zugewandene Ort".

W czasie wojny z Austrią Związkowi przychodzi w pomoc Bern, który przyłącza się na stałe do Związku i dzięki swej roli staje się równouprawnionym członkiem. W r. 1389 Bern przeżywał walkę ze szlachtą; szlachta szukała sprzymierzeńców w Burgundyi i Fryburgu, mieszczaństwo, w kantonach leśnych; walka ta skończyła się zwycięstwem miasta. To wyjaśnia postawę Bernu w czasie wojny z Austrią w r. 1353 i przyłączenie się Bernu do Związku.

Olbrzymią wagę dla rozwoju Związku posiadała wojna z Austrią w r. 1386; Związek znów odniósł świetne zwycięstwo, którego doniosłość zwiększała ta okoliczność, że było to zwycięstwo nad szlachtą, przedstawicielką feudalnego porządku rzeczy. "W wojnie tej ze szczególna siła zarysowały się przeciwieństwa klasowe" - powiada znany historyk Bluntschli (Geschichte d. Republik Zürich, Tom I, str. 259, 1897 r.) "Siła Związku polegała na obywatelach miasta i wolnych włościanach; po stronie księcia stała szlachta, rycerstwo i podwładni (Dienstlento), którzy zasiadali w sądach vogtów i panów. [2] 9-go lipca 1386 r. pod Setupach Szwajcarowie odnieśli wielkie zwycięstwo. Książę Luitpold i 600 przedstawicieli szlachty i rycerstwa legło na polu bitwy.

Wojna ta rozstrzygnęła w znacznej mierze o losie szlachty tamtejszej. "Nie tylko krew rycerska przelała się na polach bitwy pod Sempach i Nafel, lecz siły ekonomiczne szlachty pozostały w znacznej części zniszczone. Przy tym szlachcie było trudniej odzyskać swe ekonomiczne zasoby, niż miastom, lub włościaństwu, nad którym ona panowała".

Na jedną okoliczność nie zwrócił uwagi Bluntsehli, wspominając o upadku szlachty, mianowicie na to, że i w owych czasach czyni znaczne postępy wymiana wskutek wojen krzyżowych, że w owych czasach rozpoczynał się już wiek odrodzenia i Włochy stały na czele rozwoju ekonomicznego i kulturalnego Europy. Miasta szwajcarskie były w stałej styczności z Włochami, znajdując się na drodze między cesarstwem niemieckim i tym krajem.

Handel i przemysł powstały zwłaszcza po spustoszeniu Mediolanu w r. 1162 przez Fryderyka Rudobrodego, gdy dużo rzemieślników mediolańskich przenosiło się z tego miasta do Zurychu i innych miast szwajcarskich i zapoczątkowało przemysł jedwabniczy w Szwajcarii.

U szlachty szwajcarskiej wzrastają nowe potrzeby, które nie mogą być zaspokojone uprzednią daniną podwładnych jej chłopów. Trzeba albo wymuszać pieniądze na kupno obcych produktów, albo żądać więcej danin w naturze, żeby je zbyć i wymienić na nowe wytwory kultury. Szlachta musi dążyć do gospodarki pieniężnej; wzrost wymiany i gospodarki pieniężnej przyczynia się do zwiększenia ucisku pańszczyźnianego i jako reakcję przeciw niemu wywołuje walkę klasy włościańskiej.

Pogorszenie się stosunków klasowych szlachty i włościaństwa, które Bluntschli uważał za skutek rozgoryczenia szlachty z powodu, że chłopstwo bierze udział w wojnach, gdy to winno pozostać rzemiosłem rycerskim, daje się wyjaśnić wskazanymi powyżej przyczynami ekonomicznymi. Do miast uchodzili włościanie od swych panów; po przebyciu tam roku i dnia jednego uzyskiwali miejscowe obywatelstwo. Miasta rozwinęły się, stały się siedliskiem dobrobytu i kultury. Bankrutująca, zawiedziona w ostatniej swej rachubie na pomoc Austrii, szlachta zaczyna przenosić się do miast. Od XIV do XVIII stulecia daje się zauważyć w Szwajcarii oryginalne w owym czasie zjawisko pochłaniania szlachty przez mieszczaństwo. Nagromadzony w szlachcie kapitał ducha rycerskiego przeszedł do szwajcarskiego mieszczaństwa.

W XIV i XV stuleciu odbywał się rozrost Związku przez przyłączanie się do niego nowych kantonów i zdobywanie prowincji. Proces ten szedł niemal wszędzie w parze z rewolucjami w przyłączających się prowincjach, ze zniweczeniem tam przewagi szlachty, burzeniem zamków feudalnych, zniesieniem feudalnych ciężarów drogą gwałtu lub wykupu.

W Appenzell np. w pierwszych latach XV wieku wybuchła walka przeciwko klasztorowi, do którego należała większość dzisiejszego kantonu Appenzell. Przeor klasztoru nabył w r. 1845 zwierzchnictwo vogtowskie nad krajem za 1200 srebrnych marek i odtąd Appenzell z ziemi państwowej przekształcił się w ziemię duchowną. Pobieranie podatków, cel, bicie monety, sądownictwo - wszystko to stało sic prawem klasztoru, pobierającego oprócz tego dziesięciny kościelne. Czynsz graniowy był nader wysoki. W r. 1860 opactwo z kraiku Appenzell otrzymywało rocznie 2000 serów; Herisan jeden dostarczał 480 serów; Hadvil 1070 serów, 12 kóz, 5 krów i nieco pieniędzy, (Dändliker. Geschichte d. Schweiz. 1892. t. II, str. 4) Lecz nie dosyć tego: pod skrzydłem opactwa rozpościerali swą władzę I zwiększali swe dochody liczni panowie świeccy i duchowni. [3]

Z hasłem "Precz ze szlachtą, niech żyje lud i wolność!" włościanie z Appenzell rozpoczęli w r. 1405 walkę z panami świeckimi i duchownymi: niszczono zamki, wypędzano urzędników klasztornych. Ruch chłopski rozpowszechnił się po za granicami Appenzellu, przeniknął do Thurgau, Toggenbiarga i Przedarulanii. Kościół długo nie przestawał z nim toczyć walki bronią duchowną i w r. 1426 rzucił interdykt na Appenzell, lecz jego mieszkańcy dużo sobie z tego nie robili i używali środków brutalnych. by zmusić księży do spełniania posług duchownych. [4] W r. 1429 przyszło do pokoju między Appenzellem i klasztorem. Klasztor uznał wolność Appenzellu za 1000 pf., które musiały być wypłacone do r. 1577. Zdemokratyzowany Appenzel przyłącza się w końcu do Związku.

W wielu miejscowościach Szwajcarii zbyt gęsto wyrosły pałace hrabiowskie i dwory szlacheckie, by się utrzymać mogły, gdy wskutek tych lub owych przyczyn szlachta traciła oparcie w Austrii lub Sabaudii. W Aargau np. na niespełna 2 tuzinach mil kwadratowych w XIV w. było 16 rodów hrabiowskich. 45 wolnych panów i 856 szlachty służbowej. [5] W kantonie genewskim szlachta ubożała w miarę rozradzania się. gdyż prawo zabraniało przekazywania majątku drogą spadku, a obyczaj wymagał równych działów dla potomstwa. [6] Zawojowanie Aargau przez Związek, przyłączenie się do Związku Genewy - musiały pchać do ruiny szlachtę tych kantonów.

Genewa i Bazyleja przyłączyły się do Związku wówczas, gdy pierwiastek demokratyczny cechy rzemieślnicze - zwyciężył szlachtę, stanowiącą radę biskupów każdego z tych miast.

Historię szwajcarskich kantonów XVI w. wypełniała w znacznej mierze walka prastarej marki z szlachtą i panami świeckimi i duchownymi. Analogiczne zjawiska zachodziły w ziemi Ditmarschen i w miastach niemieckich. To też szczególniej w miastach niemieckich ustrój wolnościowy bvł rezultatem walki gmin wolnych z panami i książętami, tak samo jak i w dolinach Uri, Schwyz i Unterwalden. Stąd też istnieje aż, do XIX w. podobieństwo ustroju kantonów szwajcarskich z ustrojem wolnych miast cesarskich. I tam i tu istnieje mała i wielka rada, lub zamiast tej ostatniej zebranie gminne Na czele rady stoi amtman, lub starosta, luk jak pierwotnie było w miastach niemieckich. [7]

Walki, które musiał staczać Związek z potężnymi sąsiadami, z Austrią i Burgundią, a zwłaszcza z pierwszą, wymagały ogromnego napięcia sił. Pomyślność tych walk zawdzięcza Szwajcaria tej okoliczności, że były to wojny o żywotne interesy klasy najliczniejszej - włościaństwa. Włościaństwo walczyło jako piechota. Piechota okazała się odpowiedniejszą do walki w warunkach topograficznych Szwajcarii, niż kawaleria. Piechota zwyciężała kawalerię, chłopi specjalistów sztuki wojennej - rycerstwo. Wkrótce po wojnie z Austrią, w r. 1398, Związek uznał za konieczne uchwalić organizację swych sil wojskowych. Każdy Szwajcar w wieku od 16 do 60 lat obowiązany był do stawania pod bronią w razie potrzeby; Związek stał się państwem uzbrojonym.

Powyższa organizacja wojskowa przyczyniała się znacznej mierze do zachowania niektórych demokratycznych instytucji. Kwesty a wojny i pokoju niejednokrotnie podlegała powszechnemu głosowaniu ludu. Każdy kanton był niemal samodzielną rzeczpospolitą, organem związkowym był sejm (Tagsatzung). Sejm zbierał się regularnie co lato. Między jedną a drugą kadencją sejmową załatwiał nie cierpiące zwłoki sprawy i prowadził korespondencję związkową tak zwany Vorort (przednia miejscowość). Zurich był takim Vorort'em. Sejm zbierał się najczęściej w Radenie. w późniejszych czasach we Frauenfeldzie. Każdy samodzielny kanton posyłał dwóch posłów, którzy winni byli głosować wedle instrukcji, a w razie powstania nowych kwestii na sejmie odwoływać się do swych wyborców. "Zugewandete Orte" (podległe prowincje) mogły w pewnych tylko wypadkach mieć swych przedstawicieli. Sejm przedstawiał Związek na zewnątrz, przyjmował posłów obcych mocarstw, zawierał przymierza i traktaty.

Walcząc z feudałami, Szwajcarowie musieli też zwalczać dążności duchowieństwa do zdobywania nowych praw i przywilejów. To też Związek w r. 1370 wydaje postanowienie, zwane Pfaffenbrief, zakazujące duchownym sądownictwa w sprawach świeckich, oraz zwracania się do sądów obcych. Dalszy rozwój emancypacyjnej walki Szwajcarii widzimy w okresie reformacji. Kościół utracił wówczas znaczną część swych przywilejów na korzyść państwa, zwłaszcza w kantonach, które przyjęły reformację. Mieszczaństwo Genewy i Bazylei wyzwoliło się ostatecznie z pod władzy biskupiej. Kantony, bardziej rozwinięte pod względem ekonomicznym, przyjęły reformację. kantony zaś leśne, ekonomicznie zacofane, pozostały katolickimi. Jest to całkiem zrozumiałe. Gospodarka naturalna pozostała w nich niemal nienaruszoną, duchowieństwo nie miało tyle pokus do nadużyć, poborów i dziesięcin i całą nadwyżkę ponad swe utrzymanie oddawało ubogim: walka z kościołem nie miała gruntu, główną zaś treścią reformacji była właśnie walka z kościołem, dla której szukano uzasadnienia w Piśmie Świętym.

Zdobycze na polu ekonomicznym na panach świeckich i duchownych, dokonane uprzednio w kantonach leśnych, były prezerwatywą w tych kantonach przed reformacją.

W kantonach bardziej rozwiniętych ekonomicznie daje się zauważyć w XVI w, rozkład dawnej gminnej własności. Już źródła XIV i XV stulecia zaznaczają dokonywające się wyodrębnienie ziem bogatych gospodarzy ze wspólnego władania: zagradzanie i przeobrażanie kawałków dawniej wspólnego pastwiska na wyłączny użytek gospodarza, który je zmieniał na pole uprawne. [8]

Proces ten przynosił uszczerbek interesom uboższych gospodarzy. Dziesięciny kościelne, ciężary państwowe, monopole, resztki feudalizmu i wspomniany wyżej rozkład gminnej własności - wszystko to dawało się nader ciężko odczuwać włościanom Zuryskiego i Berneńskiego kantonu. Wolność od poborów, powrót do stosunków gminnych owych czasów, kiedy bogaci nie pozagradzali byli jeszcze na swój wyłączny użytek najlepszych kawałków ziemi - na tym w pojęciu włościan musiała polegać owa wolność religijna, którą podniosła reformacja.

Dążenia włościan szukają uzasadnienia w Piśmie Świętym i włościanie występują do wałki pod sztandarem anabaptystów. Mieszczaństwo zwycięża włościan, lecz w kantonie Zuryskim poczyniono im niektóre ustępstwa.

Mniej umiarkowani w swych dążeniach mieszczanie, znajdują zaspokojenie swych dążeń w bardziej umiarkowanych kierunkach reformacji, których przedstawicielami byli: Zwingli w Zurychu, Kalwin w Genewie. Mieszczanin genewski, bankrutujący z powodu, że po odkryciach geograficznych główny prąd handlu europejskiego ominął Szwajcarię, łatwo skłaniał się do nauki Kalwina, głoszącego, że zbawienie zależy od łask a nie od zasług osobistych. Przejaw pierwiastku ekonomicznego w reformacji szwajcarskiej jest kwestią nader zajmującą, lecz dotychczas należycie nie uwzględnioną przez historyków Szwajcarii. Antagonizmy klasowe wzrosły podczas okresu reformacji, co się przejawiło, między innymi, w zwiększeniu surowości kar. Władza biskupia przeszła w protestanckich kantonach do rad kantonowych, ustanowiono cenzurę na druki, pierwiastek państwowy wzmógł się.

Reformacja miała olbrzymi wpływ na znaczną ilość objawów życia szwajcarskiego. Już samo zniesienie klasztorów w kantonach protestanckich pozbawiło przytułku mnóstwo ludzi, których klasztor żywił w imię miłosierdzia religijnego. Kwestia ubogich, nie mających pracy lub do niej niezdolnych, rozwiązywana w pewnym stopniu przez jałmużnę klasztorów, wystąpiła na porządek dzienny, ubodzy z kantonów, gdzie klasztory były zniesione, szli do kantonów katolickich, lecz te niechętnie udzielały pomocy ubogim z obcych kantonów. Kantony protestanckie, zawładnąwszy dobrami klasztornymi, musiały przyjąć obowiązek niesienia pomocy ubogim swoim, starały się jednak obowiązek ten przenieść na gminy.

W r. 1551 na zażalenie kantonu Lucern, że napływa do niego dużo żebraków z innych kantonów, sejm szwajcarski (1552 roku) postanawia, że każda miejscowość i okolica (jeder Ort auch jeder Fleken) i każdy kościół winien wspomagać swych ubogich. Skoro na gminy włożono obowiązek względem ubogich, te zaczęły się domagać zwiększenia praw ich nad tymi, co mogą zażądać pomocy. Wkrótce też otrzymują one prawo zakazywania związków małżeńskich między nie posiadającym, dostatecznych środków utrzymania i coraz bardziej niechętnie przyjmują obcych przybyszów.

Reformacja wywołała szereg wojen między kantonami katolickimi a protestanckimi. Każda ze stron wojujących szukała sprzymierzeńców zewnątrz Związku. Związek był przeto narażony na niebezpieczeństwo rozpadnięcia się, jednak szczęśliwie przetrwał ten okres i w 1648 r. pokój Westfalski uznaje jego niezależność od cesarstwa niemieckiego, którego częścią składową Związek był aż do tego czasu.

Jeszcze na długi czas przed reformacją, po odniesieniu pierwszych zwycięstw przez miasta i włościaństwo nad panami świeckimi i duchownymi, zarysowuje się antagonizm miast i wsi, antagonizm wzrastający w miarę rozwoju miast i zajęcia przez nie dominującego stanowiska.

Po wojnie z Austrią w r. 1398, miasta zaczęły dążyć do rozszerzenia obszaru podległego Związkowi, do zdobycia nowych ziem i dojścia do granic naturalnych; wsie były przeciwne polityce zaborczej. Na ten polityczny antagonizm wskazywali nieraz historycy szwajcarscy, objaśniając go tym, że miasta posiadały szersze widnokręgi polityczne i że krzywdziły przy podziale zdobyczy wojennych wsie i kantony wiejskie, lecz główna przyczyna tego politycznego antagonizmu tkwiła w tym, że prowadząc handel, rozwijając rzemiosła, miasto musiało prowadzić operacje ekonomiczne na większej przestrzeni. Tymczasem dla prowadzących gospodarkę naturalna wsi. zaspakajających wszystkie swe potrzeby w najbliższej okolicy, cały świat zamykał się w granicach tej okolicy. Ten antagonizm w kwestii zewnętrznej polityki między wsią a miastem w Szwajcarii zarysował się najjaskrawiej w sprawie wyprawy włoskiej. której główna inicjatywa i prowadzenie przypadło w udziale Zurychowi i Bernowi.

Wobec tej różnicy interesów, istniejącej między wsią a miastem, rzecz naturalna, że i kantony wiejskie nie życzyły sobie zwiększenia pierwiastka miejskiego w radzie Związkowej (Tagsatzung) i z tej to przyczyny opierały się przyjęciu do Związku Fryburga i Solury.

Rozwój miast zależał w znacznej mierze od rozwoju terytorialnego, podziału pracy, od skoncentrowania rzemiosł i handlu w mieście i pozostawienia ludności wiejskiej rolnictwa, jako głównego zajęcia. Ucisk panów feudalnych zmuszał rzemieślników w średniowiecznej Europie do porzucania wsi i przenoszenia się do miasta, Gdy w Szwajcarii w znacznej mierze zniesiono władzę panów, osłabł tam czynnik, przenoszący ludność rzemieślniczą ze wsi do miast i miasta musiały dbać o to, by uzyskać pewien monopol przemysłowy. Mąż stanu, który był przedstawicielem polityki miejskiej w końcu XV w., burmistrz Zurychu Waldmann posuwał w powyżej wskazanym kierunku, Za jego rządów rzemieślnicy musieli opuścić wsie i przenieść się do miasta, mieszczanie winni byli wejść do cechów, wieśniacy wszystkie towary im potrzebne nabywać w mieście; produkty spożywcze musiały być sprzedawane na rynku miejskim. (Bluntschli. Geschichte d. Stadt u. Republik Zürich II str. 26-28).

Znajdując się w bardziej złożonych warunkach ekonomicznych, miasta posiadały finansowe i gospodarcze zadania, o których wsie nie miały pojęcia. Zarząd miejski regulował monetę i stopę procentową , określał miarę i wagę, cenę produktów spożywczych, badał gatunek wina, wagę wypieczonego chleba. Gdy wsie pozostawały przy dawnym, pierwotnym ustroju politycznym i władza zwierzchnicza należała do ogólnego zgromadzenia obywateli, w miastach reprezentantem władzy zwierzchniczej stała się wielka rada kantonu, w której zapewniony był udział przedstawicielom różnych miejskich korporacji i która opierała się na pośrednich wyborach, sama dokompletowując swych członków. [8] W miastach też zrodziły się dążności do zakazywania zebrań ogółu mieszkańców.

Ścisłej spójni między pojedynczymi gminami kantonów niebyło. Np. ziemia zuryska nie przedstawiała w owe czasy zjednoczonej całości, lecz składała się z trzydziestu oddzielnych wójtowstw-państewek, posiadających swe odrębne właściwości i prawa.

Obyczaje, zwyczaje, grzywny sądowe, (kary pieniężne), postępowanie w sprawach karnych, były nieco rożne w każdej gminie. W gminie Grefensee zakłócenie pokoju karano grzywną 5 font. srebrnych groszy, w Kiburgu kara wynosiła 18 funtów.

Ta decentralizacja była w ścisłym związku z naturalną gospodarką, w której pogrążona była wieś ówczesna; miasta, jako przedstawiciele handlu i pieniężnych obrotów[9], musiały dążyć do zwiększenia spójni i jednolitości ziem. do wytworzenia państwowego porządku i biurokracji. W Zurychu, Lucernie, Bernie i innych miastach spotykamy współcześnie dążenia w tym kierunku. Wsie zdobywają się na opór, czasami nawet gwałtowny. Burmistrz zuryski Waldmann padł ofiarą ruchu ludowego, w którym udział wzięła ludność wsi okolicznych.

Występuje nienawiść wsi względem biurokracji. Lud gminy Rapperswyl zdobył szturmem ratusz i wywlókł stamtąd pisarzy; w Solothurnie również zrobiono napad na pisarzy miejskich. [10] Antagonizm w dążeniach wsi i miast. a raczej kantonów wiejskich i miejskich uwydatnił się najjaskrawiej na zebraniu związkowym w Stanzu w r. 1481[11]. Wówczas to odbyło się ostateczne przyjęcie do Związku miast Soloturnu i Fryburga. Miasta przejawiały wówczas znaczną dążność do ściślejszego spojenia poszczególnych części Szwajcarii. 28 maja r. 1477 miasta zawarły Związek na zasadzie zupełnego ich równouprawnienia, nadający obywatelom każdego miasta prawo obywatelstwa w innych. Z łona miast wyszedł nawet projekt sejmowy ogólnego szwajcarskiego obywatelstwa. Jednakże do urzeczywistnienia tego projektu nie dojrzały jeszcze ówczesne stosunki szwajcarskie; urzeczywistniono go chwilowo w końcu XVI 11 w., na stałe zaś w r. 1848. Na sejmie owym wystąpiła dążność ówczesnych miast do arystokratycznych rządów, do wytępienia ludowych zgromadzeń i przeciwne dążenie wsi do pozostawienia dawnych demokratycznych obyczajów i rządów ludowych.

Demokratyczny kanton Schwyz oświadczył, że nie dopuści w uchwale sejmu w Stanzu paragrafu, zakazującego zgromadzeń ludowych, że nie można znosić nadal tego artykułu, że byłoby to "przeciwko sławie, korzyści i honorowi Związku".

Wówczas Bern w imieniu miast wypowiedział, że artykuł ten po rozważeniu musi być przez gminy przyjęty. Jeżeli będzie inaczej, to gminy mogą urządzić swoje zgromadzenie ludowe, ale to się nie tyczy Bernu, który gmin wiejskich nie posiada. Miasta zaś nie życzą dopuszczać zgromadzenia ludowego do udziału w sprawach publicznych Szwajcarii.

Jedną z ważniejszych uchwał zgromadzenia była wzajemna obietnica stanów pod przysięgą i na honor nie pobudzania obywateli do nieposłuszeństwa względem ich władz i, przeciwnie, wzajemnego pomagania sobie w razie nieposłuszeństwa i przeniewierstwa poddanych.

W Szwajcarii wytwarzało się panowanie mniejszości nad większością, ale już nie w formie dawnego feudalizmu lecz rozpoczynającej się nowej organizacji państwowej.

Jednak dawny zwyczaj odwoływania się do ludu występował nawet w arystokratycznych kantonach w ważnych wypadkach, gdy potrzebna była pomoc mas ludowych, która w dostatecznej mierze nie mogła być wymuszoną przez nową władzę, nie posiadającą odpowiednio rozwiniętej organizacji.

Lucerna w XVI w. w ważnych wypadkach nie tylko zasięgała rady posłów i urzędników, lecz przez wójtów rozpytywała starszyznę wiejską. Gdy Bern w XV w. wpadł w długi, zmuszony był zaprowadzić nowe podatki, w kwestii których zwrócił się do zgromadzenia ogólnego, Ostatni raz zwracał się Bern do ludności swych ziem w r, 1589, Zurych w r. 1620 i 1640.

Pozbawianie dawnych praw politycznych wsi wywoływało pewien opór. Gdy Bem w r. 1641 bez zapytania ziem ustanowił nowy podatek na utrzymanie i wojska, powstało wzburzenie w Thun i Emmenthal'u i doszłoby do wojny domowej, gdyby nie pośrednictwo ewangelickich okręgów: również wywołało opór pod- niesienie podatków przez Zurych w r 1646. [12] Kantony leśne: Uri, .Schwyz i Unlerwalden. a także Glarus i Appenzetl przechowały swój prastary demokratyczny ustrój. Tam zgromadzali się na ludowe zebrania wszyscy wolni obywatele w uzbrojeniu po odpowiednich uroczystościach obrzędowych roztrząsali i wydawali wyroki w sprawach sądowych, a na zebraniach dorocznych wybierali starszyznę.

Rozwój stosunków ekonomicznych w kantonach miejskich prowadził do coraz bardziej oligarchicznego ustroju tych kantonów, do coraz większego antagonizmu między miastem a wsią, do zwiększenia ucisku ludności i wiejskiej. Jednymi ze źródeł dochodowych ludności szwajcarskiej była służba wojskowa u królów francuskich i różnych książąt niemieckich. Około 40.000 Szwajcarów od r. 1444 - 1792 znajdowało się w służbie królów francuskich.. drugie tyle w różnych krajach niemieckich. Wojna trzydziestoletnia była olbrzymim upustem krwi ludności szwajcarskiej; po zawarciu pokoju tłumy żołdaków powróciły do kraju, w którym zwiększała się dowolność i nadużycia władzy.

Ucisk podatkowy, lichwa i hipoteka usilnie współdziałały w rozkładzie dawnych stosunków gminnych. W podobnych warunkach wojna wewnętrzna, wojna chłopska. dążąca do wmówienia dawnych, raniej uciążliwych stosunków, była nieuniknioną i wybuchła w r. 1858. lecz wkrótce została stłumiona przez miasta, posiadające władzę lepiej zorganizowaną i lepsze uzbrojenie. Ucisk ekonomiczny na wsi i w mieście wzrastał w Szwajcarii już nieprzerwalnie do końca XVIII w.

W miastach zapanowała oligarchia, duch wyłączności, Od r. 1679 - 1797. w ciągu 118 łat Zurych nie udzielił ani jednego obywatelstwa. W Bernie. Lucernie, Soluturrnie. Zugu i Bazylei przez długi czas nie przyjmowano nowych obywateli.

Urzędy miejskie stały się przywilejem niewielu rodzin, korporacje cechowe stały się zamkniętymi, niedostępnymi i uczyniły zarobek monopolem.

Analogiczne, różniące się tylko ilościowo, zjawiska spotykamy na wsi. Jest to poniekąd zrozumiałem, gdyż wsie i miasta rozwinęły się z jednego i tego samego pierwiastku - gminowładztwa, tu i tam noszącego w sobie zarodek wyłączności i przywilejów. Tylko członek gminy jest pełnoprawnym obywatelem, korzystającym ze wspólnych pastwisk i innych użytków. Z początku przyjęcie nowych członków jest coraz bardziej utrudnianym i połączonym z pewną opłatą. Za czasów Waldmann'a ustanowiono opłatę za prawo obywatelstwa w Zurychu w wysokości trzech guldenów dla mieszkańców miasta i nieokreślonej wysokości dla obcych. [13] W r. 1536 za nabycie prawa obywatelstwa w Eglen osiedli w tym mieście płacą 30 f1, w r. 1544 mieszkańcy Lozanny płacą za przyjęcie 10 - 25 fi. Dosyć znacznych opłat wymagały toż gmin wiejskie za przyjęcie w poczet swych członków; wskutek zagarnięcia znacznych części allmend przez bogaczy i powstającego stąd braku wspólnych łąk i pastwisk, niechętnie przypuszczano do udziału w nich przybyszów. W każdej wsi już w epoce Reformacji była liczna klasa tzw. "taglohnerów" najemników dziennych, posiadających sam tylko dom, ogród i niewielki kawałek pola. Żadnych praw do wspólnot wiejskich ludzie ci nie powiadali, przeciwnie, wieś posiadała wyłączne prawo do ich pracy za pewne wynagrodzenie. Jak w miastach wszystko zmonopolizowały uprzywilejowane korporacje, tak po wsiach obywatele gmin tworzą uprzywilejowaną korporację "markgenossenschaft".

Większy rozwój ekonomiczny miast. aniżeli wsi, bardziej uwypuklał w miastach różnicę między uprzywilejowaną korporacją i ogółem mieszkańców.

Wszystkie urzędy miejskie stały się udziałem nielicznych. uprzywilejowanych rodów miasta. Patrycjat miejski w Bernie, w skład którego weszło dawne biskupie rycerstwo, oficerowie żołnierzy szwajcarskich, wynajmowanych przez obce państwa i bogaci kupcy, przedstawiał w XVIII w. nieliczną, wymierającą oligarchię. [12] We Fryburgu panowała "tajna rada", składująca się z 24 dożywotnich członków wielkiej i małej rady. Wszyscy urzędnicy byli mianowani przez tę radę. W Lucernie tylko 29 rodzinom pozostało prawo rządzenia. (Curti. Geschichte d. schweizerischen Volksgesetzgebung).

W miastach tzw. demokratycznych, w których cechy zdobyły znaczniejszy udział w rządach, znaczniejsza leż. ilość obywateli brała udział w zarządzie miasta.

Rady uprzywilejowane, rządzące w miastach szwajcarskich, przyjmowały chętnie teorię, opierającą wszelką władzę na łasce Boskiej. Roztrząsanie nie tylko politycznych lecz filozoficznych i religijnych zagadnień mogło doprowadzić do konsekwencji, dla miejskiego patrycjatu niedogodnych, trzeba więc było je stłumić. Wskutek tego cenzura odznaczała się wielką surowością: była zakazaną ta heretycka nauka, która wbrew biblii głosiła, że ziemia kręci się kolo słońca i nie uznawała, że ziemia jest centralnym punktem świata; dzieła angielskich myślicieli, .a z francuskich np. Kartezjusza, były zakazane w miastach szwajcarskich. W Zurychu i Bernie prześladowano zwolenników filozofii Kartezjusza. w Bernie pod groźbą kar surowych zabroniono księgarzom rozpowszechniania prac Kartezjusza [13]. Gdy w XVIII w. w Zurychu poczęło wychodzić pismo " Diskurse der Maler", wydawnictwo to musiało walczyć z wielkimi trudnościami. Taki niewinny wyraz, jak "adieu", cenzor wykreślał, gdyż zawierał on słowo "Dieu" - Bóg - więc było to używaniem imienia Bożego nadaremno" i zastępował go wyrazami: "miej się dobrze"; do wyrazu "cnota" trzeba było dodawać: "która z wiary pochodzi". Józef Lüthen z Soluturnu, który wydał namiętny list o stanie patrycjatu w Soluturnie, o złym wpływie francuskiego posła i biczował wychowanie jezuickie, został skazany za to na rok ciężkiego więzienia i ośmioletnie wygnanie z kraju. W wyroku było powiedziane, że "Zuchthaus (ciężkie więzienie) powinien stać się akademią gdzie winowajca naprawić musi swe religijne i polityczne przekonania [14]. W ogóle wszelka krytyka organów władzy i instancji państwowych panujących wierzeń religijnych surowo była zakazywaną i karaną przez władze miejskie.

Władze sądziły, że skoro ogół nie bierze udziału w zarządzie, w sądzie, w prawodawstwie i uchwalaniu budżetu, to nie powinien wiedzieć, co się w łonie władz dzieje, bo po cóż ma powstawać niezadowolenie wówczas, gdy się nie dzieje podług jego myśli. Z natury rzeczy musiano więc wykluczyć jawność w sądach, jawność obrad w radach rządów rachunkowych i rachunkowość uczynić księgą "zamkniętą siedmioma pieczęciami". Lecz ani czujność cenzury, ani wszystkie środki, używane przez patrycjaty miejskie, nie zdołały wytępić świadomości że porządek owoczesny nie odpowiada interesom ogółu.

W pierwszej połowie XVIII w domaganie się reform pojawia się w Genewie i w Bemie. W Genewie mała rada składała się wyłącznie z uprzywilejowanych rodów, które dziedzicznie dzierżyły wszelkie ważniejsze urzędy i mianowały członków wielkiej rady z przedstawicieli dwóch uprzywilejowanych grup: "citoyens*, tj. dawnych obywateli miasta i "bourgeois", tj. tych. którzy kupili sobie obywatelstwo. Najbardziej liczne grupy ludności miejskiej: "natifs", "habitants" i "domiciliés" nie posiadały żadnego udziału w sprawach publicznych. W r. 1707 wystąpiła partia Delachan'a i Fatio, domagająca się reform w kierunku demokratycznym: uniezależnienia wyborów do wielkiej rady od małej, ograniczenia wyboru członków tej samej rodziny, tajnego głosowania i prawa inicjatywy w tej formie, aby trzech członków małej rady, albo 10 wielkiej, lub też 60 osób prywatnych mogło podawać, projekty prawodawcze do ogólnego rozpatrzenia nawet wówczas, gdy z projektem tym nie zgadza się mała i wielka rada.

Wyrazem tych żądań było podanie, wniesione do rady i podpisane przez kilka tysięcy osób, które jednak nie zostało uwzględnione. Na rozpoczynające się wrzenie w mieście władze odpowiedziały wiecznym wygnaniem Delachan'a i rozstrzelaniem w murach więziennych Fatio. Dążenia reformatorskie w Bernie również nie miały praktycznych rezultatów i skończyły się skazaniem na śmierć przywódcy ruchu demokratycznego w r. 1749.

Reakcja triumfowała, dążenie do reform zostało sterroryzowane, dopiero w końcu stulecia rozpoczyna się nowe wrzenie - francuska rewolucja znajduje echo w Szwajcarii.

Jednak sił wewnętrznych do przeobrażenia przeżytych form, krępujących jej rozwój, nie posiadała Szwajcaria w dostatecznej ilości. Tu potrzebną była pomoc zewnętrzna. Przyszły wojska rewolucji i - oligarchie, średniowieczne instytucje, pozostałości feudalnego porządku upadły, rozbite przez reformatorskie dążenia Szwajcarów i przez fizyczną siłę oręża francuskiego. Nastała rzeczpospolita Helwecka.

LITERATURA PRZEDMIOTU.
Krótkie zarysy historii Szwajcarii,
1. Artykuł Bluntschli o Szwajcarii w Staatsw örterbuch Bluntschli.
2. Blummer. Wstęp do jego pracy: Handbuch des schweizerischen Bundes.
3. Curti. Geschischte der Velksgezetzgebung u. Demokratie.
4. Ulrich Ernest Illustrirter Lehrbuch der Welt u Schweizgeschichte für secundäre Realschule
Z dłuższych prac polecamy: Bluntschli:
1. Geschichte des schweizerischen Bundesrechtes
2. Geschichte der Republik Zurych
3. Blumer: Staats u Rechtsgesch. Der schweizerisch. Demokratien.
4. Dändliker Geschichte der Schweiz
5. Miaskowsky. Die schweizarische Allmend u. ihre Geschichts u Entwickelung
Literatura francuska odnośnie do historii Szwajcarii przedstawia się w ogóle licho, niezła jest jednak historia Villomina. Histoire de la confédération de Suisse Dändliker jest przełożony na język francuski