ROZDZIAŁ VII

Z Niemiec, niemieckiej Austrii i Włoch obywa się emigracja robotnicza do Szwajcarii. Podług spisu ludności z r. 1888 w przemyśle szwajcarskim pracuje 67.271 cudzoziemców.

Robotnicy przemytowi w Europie stanowią żywioł dosyć ruchliwy: robotnicy polscy emigrują do Niemiec, niemieccy do Anglii Emigracja robotnicza odbywa się z krajów mniej rozwiniętych ekonomicznie do krajów bardziej rozwiniętych pod względem kapitalistycznego rozwoju, z krajów o mniejszych zarobkach do krajów o bardziej wysokiej płacy zarobkowej. Sam fakt emigracji robotniczej z Włoch i prowincji niemieckich do Szwajcarii świadczy, że w tym kraju położenie klasy robotniczej musi być lepszym niż u południowych i północnych jego sąsiadów. Statystyka płac zarobkowych potwierdza powyższe przypuszczenie.

W przemyśle tkackim przeciętny zarobek za godzinę wynosił:


 

mężczyzn

kobiet

w Anglii [1]

6 cent.

48 cent

w Francji

51 cent.

25 cent.

w Szwajcarii

41 cent.

23 cent.

w Niemczech

40 cent.

20 cent.

w Belgii

34 cent.

20 cent.

w Włoszech (Lombardia)

23 cent.

11 cent.

w Austrii

19 cent.

11 cent.

 


Podług danych statystyki angielskiej Malthalla średnia płaca tygodniowa wynosi w szylingach:
w Wielkiej Brytanii 33 sz. ,
Belgii 22 sz. (?)
w Niemczech 18 sz.
w Włoszech 13 sz.

Jako średnią płacę dorosłego mężczyzny dla Szwajcarii możemy przyjąć 24 fr. tygodniowo, czyli około 20 aż. Jednak Szwajcaria pod względem rozwoju ekonomicznego nie wyprzedziła krajów sąsiednich, które przewyższyła stopą zarobku swej ludności. Podług sprawozdań inspekcji fabrycznej za r. 1882 przypadało w Szwajcarii na fabrykę, ulegając kontroli inspekcji (zakłady liczące więcej niż 5 robotników) przeciętnie tylko 50 robotników.

W następujących gałęziach przeciętna ilość zatrudnionych robotników w jednym zakładzie przewyższała 50.


 

 

Przeciętna ilość robotników

1.

Przędzalnictwo kolorowe

192

2.

Drukarstwo tkanin

156

3.

Tkactwo bawełniane

138

4.

Tkaniny jedwabne

132

5.

Wyroby gumowe

98

6.

Jedwabny

87

7.

Fabryki obuwia

84

8.

Farbiarskim

77

9.

Wełnianym

74

10.

Zegarmistrzostwo

72

11.

Konfekcyjnym

70

Przeciętnie wielkość szwajcarskiej fabryki jest prawie dwa razy mniejszą, niż fabryki Królestwa Polskiego, gdzie podług danych inspektora fabrycznego Światłowskiego na fabrykę przypadało 84.2 robotników.

Podług danych z r. 1885 w r. 1874 w głównych gałęziach produkcji przeciętna ilość robotników zatrudnionych w fabryce przewyższała 50.

Są jeszcze liczne gałęzie przemysłu w Szwajcarii, gdzie fabryka nie pochłonęła całkowicie drobnego przemysłu. Podług danych z r. 1885 w różnych gałęziach przemysłu szwajcarskiego istniał następujący stosunek między liczbą zatrudnionych w fabrycznym i domowym przemyśle w tej samej gałęzi produkcji:

 

 

Fabrycznym

Domowym

W przemyśle

lnianym

6.7

98.3

W przemyśle

słomkowym

8.1

91.9

W przemyśle

zegarkowym

23.0

77.0

W przemyśle

garbarskim

26.4

78.6

W przemyśle

jedwabnym

31.8

62.2

W przemyśle

przędzalniczym

55.5

45.5

W przemyśle

bawełnianym

69,9

30,1

W przemyśle

farbiarskim

86,1

13,9

 

Nie zdążyła jeszcze fabryka zapanować nad calem polem produkcji w Szwajcarii, me zdążyła jeszcze skupić wielkich mas robotników, żywiołowo zorganizowanych przez fabryki, a już robotnik szwajcarski wytworzył liczne wzorowe organizacje, służące do polepszenia jego dobrobytu. To prawdopodobnie jest przyczyną wyżej wskazanego zjawiska, tj. stosunkowo wysokich płac w mało rozwiniętej pod względem ekonomicznym Szwajcarii.

Zanim rozpatrzymy objawy walki ekonomicznej klasy robotniczej o lepsze warunki bytu i organizacje robotnicze w Szwajcarii, zwrócimy uwagę na los drobnego przemysłu w tym kraju.

Koncentracja przemysłu jest faktem najbardziej pewnym ze wszystkich zjawisk ekonomicznych, odbywa się we wszystkich krajach świata cywilizowanego. Szwajcaria pod tym względem nie stanowi bynajmniej wyjątku. Sam wzrost siły motorów w przemyśle każe przypuszczać koncentrację przemysłu.

Jeżeli jednak weźmiemy okresy czasu krótkie, kilkuletnie, to zobaczymy, że tendencja koncentracji przemysłowej odbywa się nie we wszystkich gałęziach, niekiedy pod wpływem różnych okoliczności daje się zauważyć dekoncentracja przemysłu lub przynajmniej zmniejszenie ilości robotników, przypadających przeciętnie na jeden zakład w danej gałęzi przemysłowej. W przędzalnictwie np. ilość zakładów zwiększyła się w ciągu okresu od 1882-1888 o 30%, ilość robotników o 4%, przypada więc przeciętnie na fabrykę mniejsza ilość robotników, niż uprzednio. Jednak zakłady tkackie przechodziły podczas wspomnianego okresu do fabrycznego typu gdyż ilość motorów zwiększyła się znacznie siła koni parowych w tym przemyśle wzrosła z 90 do 512, ilość zakładów, posiadających motory, zwiększyła się z 14 do 89. W przemyśle wełnianym widzimy zwiększenie się rozmiarów zakładów przemysłowych nie tylko ze względu na wzrost sił motorów o 66%, ale i ze względu na wzrost ilości robotników, zatrudnionych w tym przemyśle, o 44% przy tejże liczbie zakładów: stąd ilość robotników przypadających na zakład zwiększyła się z 52 do 75, w przemyśle zaś jedwabnym drukarskim, introligatorskim, zegarkowym spotykamy analogiczne zjawisko. Pomimo tego przeciętna ilość robotników na jeden zakład przemysłowy w przeciągu wspomnianego okresu zmniejszyła się z 51 do 42. Pochodzi to stąd, że wspomniany okres był okresem ożywienia przemysłowego, powstania nowych fabryk, ilość zakładów przemysłowych wzrasta o 48%, tj. wzrasta szybciej, niż ilość zatrudnionych robotników, ta ostatnia zwiększyła się o 18%.

Okresami koncentracji przemysłu są okresy kryzysów; kryzysy z lat 90-ch, które Szwajcaria przebyta z powodu upadku ceny srebra, wzrostu protekcjonizmu w Ameryce i wojny celnej z Francją zniweczyły znaczną ilość zakładów przemysłowych, słabszych ekonomicznie, i przyczyniły się do koncentracji przemysłu.

Kryzysy w różnych gałęziach przemysłu przyczyniają się częstokroć do wprowadzenia ulepszeń technicznych i koncentracji. Można było zauważyć to w przędzalnictwie szwajcarskim.

W szóstym i siódmym dziesięcioleciu we wschodniej Szwajcarii, przeważnie zaś w kantonie St. Galleńskim, rozwinęło się przędzalnictwo już to w formie przemysłu fabrycznego, już to domowego. Do zagród chłopskich, do domków mieszczańskich, do mieszkań robotniczych przeniknęła maszyna przędzalnicza, częstokroć umieszczano ją w pokoju mieszkalnym lub w suterenach, czasem w chlewie, lub w starym wagonie, nabytym ku temu celowi. Tani kredyt, upadek cen maszyn przędzalniczych i możliwość nabywania ich na spłaty rozpowszechniły je w znacznym stopniu, przyczyniając się do wzrostu przędzalnictwa domowego. Ilość maszyn przędzalniczych w przemyśle domowym w r. 1885 wynosiła 8784, tj. prawie dorównywała ilości maszyn przędzalniczych w fabrykach (w r. 1885 w fabrykach było ich 9733).

Nastąpiła nadprodukcja, a z nią upadek cen przędzy. Drobny przędzarz czynił większe wysiłki dla utrzymania dawnego zarobku, jego żona i dzieci pracowały do późnej nocy. Nic nie przeciwdziałało nadmiernemu wyzyskowi sil dziecięcych w drobnym przemyśle, gdyż ustawa przemysłowa obejmuje tylko te zakłady, w których pracuje przynajmniej 5 robotników. Nadprodukcja się zwiększała. Chcąc biedę zażegnać, przędzarze, tak drobni jak i fabrykanci zakładają związek, mający na celu unormowanie produkcji. W styczniu r. 1885 związek ten liczył 8376 członków z 18169 maszynami; w końcu r. 1890 13.369 członków z 21.702 maszynami; po za związkiem było tylko 202 właścicieli maszyn z 260 maszynami.

Lecz kryzys wzrastał z powodu przyczyn, leżących po za granicami Szwajcarii, bill Mac-Kinley'a, podnoszący cła na przędzę europejską, ulepszenia w produkcji przędzalniczej innych krajów ciężyły na przędzalnictwie szwajcarskim. Dawny zarobek przędzarzy 5 fr, dziennie spadł do 1,5% -2,5% często i niżej. Kawa z znaczną ilością cykorii i kartofle stały się pożywieniem przędzarzy, pracujących w przemyśle domowym. Bogatsi fabrykanci, wprowadzili maszyny parowe Zjawiły się warunki, uniemożliwiające dekoncentrację przemysłu przędzalniczego. Związek przędzarzy rozpadł się. Walka o zachowanie bytu drobnego przemysłu przędzalniczego zmienia się w walkę o płacę zarobkową i w ogóle o lepsze warunki pracy w przemyśle fabrycznym. Strajki robotnicze, należące do ważniejszych przejawów watki ekonomicznej, zdarzają się w Szwajcarii nader często. Nie roznosi o ich przebiegu wieści telegraf do różnych zakątków świata, nie wywołują studiów ekonomicznych, słowem nie zwracają tak ogólnej uwagi jak strajki w Decazewille'u, Carmeaux, strajk w dokach angielskich, lub mechaników angielskich, słowem jak strajki amerykańskie, francuskie lub niemieckie, które kosztowały miliony i były walką dziesiątek lub nawet setek tysięcy robotników z królami przemysłowymi.

Strajki szwajcarskie są stosunkowo drobne ze względu na ilość uczestników, jak stosunkowo drobnym jest przemysł szwajcarski; są jednak wielce charakterystyczne i posiadają znaczną doniosłość dla klasy robotniczej w Szwajcarii.

Strajki szwajcarskie mają swoją historię, której okresem są lata sześćdziesiąte; mają też swe dzieje przedhistoryczne. Te ostatnie wspominają o zmowie w drakami w Glarusie w r. 1837. spowodowanej zaprowadzeniem nowego regulaminu, i dzwonu fabrycznego. Zmowa ta trwała 14 dni i skończyła się niepomyślnie dla strajkujących. Do doby przedhistorycznej odnoszą się także strajki krawców w Genewie w r. 1834 i 1856 i szewców w Zürychu w r. 1867, które ukończyły się wygraną robotników. Jednym z ważniejszych objawów tej doby był strajk robotników w produkcji jedwabnej w Bazylei w r. 1848. Wywołał on podniesienie płacy 10-12%. Na początku lat sześćdziesiątych występuje szereg zmów zecerów, należących w Szwajcarii, jak w wielu innych krajach, do najbardziej inteligentnych robotników. Już w końcu lat pięćdziesiątych powstają organizacje zawodowe zecerów oraz innych robotników w Szwajcarii. W kantonie Glarus pod naciskiem organizacji robotniczych w r. 1864 wydane zostaje prawo fabryczne, ograniczające dzień roboczy do 12 godzin.

W r. 1868 powstaje w Szwajcarii sekcja Inter- nacjonału. Internacjonał nie rozporządzał znacznymi funduszami nie mógł użyczyć niniejszego poparcia materialnego zmowom robotniczym, lecz wywierał pewien urok na robotników i wzbudzał przestrach w burżuazji i wpływ jego na walkę ekonomiczną w Szwajcarii jest niezaprzeczalnym.

Kiedy w r. 1868 wybuchnął strajk kamieniarzy, murarzy, odlewników, cieśli i ślusarzy [2], zorganizowanych pod wpływem genewskiej sekcji Internacjonału, prasa szwajcarska rozwodziła się nad tym, że jest tu ręka stowarzyszenia, działającego na korzyść monarchicznej Francji. W niemieckiej Szwajcarii organizowano zgromadzenia, na których przemawiano o potrzebie wyzwolenia szwajcarskich robotników z pod tyranii obcego stowarzyszenia. Strajkujący cierpieli głód, a prasa rozpowszechniała wieści o kolosalnych sumach, wysyłanych przez Internacjonał. Strajk kosztował 60.000 fr płac roboczych, z kasy Internacjonału. Strejkujący otrzymali tylko 10,000 fr. Strajk ten trwał dwa tygodnie i zakończył się skróceniem dnia roboczego o godzinę, tudzież podniesieniem płacy dla mularzy, kamieniarzy i cieśli o 10%, dla mechaników zaś, którzy przystąpili także do strajku o 5%.

W r. 1868 w listopadzie [3] wybuchnął strajk z przyczyny błahej, lecz nader doniosły ze względu na okoliczności, które mu towarzyszyły. Szło o zwyczajowe świętowanie końca dnia po nabożeństwie jesiennym.

Fabryka " Debory i Synowie" oświadczyła, że kto nie stawi się do roboty, będzie bezzwłocznie oddalony. Opuściło pracę 104 robotników, 70 pozostało przy robocie. Nazajutrz nie dopuszczono do roboty tych, którzy dzień przedtem opuścili pracę. Wówczas robotnicy oświadczyli, że wszyscy muszą być przyjęci, albo wszyscy opuszczą fabrykę.

"Debory i Synowie" porozumieli się z innymi fabrykantami, by oddalonych robotników nie przyjmowano do roboty; za pośrednictwem władzy wywarli nacisk na piekarzy i handlarzy produktów spożywczych o nieudzielanie kredytu strajku jarym Nazajutrz od Internacjonału sąsiednich miast przyszła zapomoga pieniężna i wagon kartofli. Fabryka "Debory i Synowie" rozpoczęła trzeciego dnia układy z zarządem sekcji bazylejskiego Internacjonału; wszyscy robotnicy mieli być przyjęci do roboty; zawarty pokój został jednak naruszony przez zwierzchność fabryki. Robotnicy wówczas zaczęli żądać unormowania przez prawo płacy, dnia roboczego i regulaminu fabrycznego. Petycję robotników odesłano do "Kolegium handlowego", lecz to oświadczyło się przeciw projektowi robotników i przeciw temu, by fabrykanci wchodzili w jakiekolwiek bądź układy z delegatami robotników.

13 grudnia r. 1868 wśród zimy, wśród warunków najbardziej nieprzyjaznych dla robotników, rozpoczął się strajk robotników przemysłu jedwabnego w Bazylei; do strajku przyłączyli się również farbiarze jedwabni. Na strajk odpowiedziano zaprowadzeniem stanu oblężenia.

Robotnicy bazylejscy, którzy podczas strajku pojechali do Zuychu, nie byli przyjmowani tam do roboty. Fabrykanci bazylejscy chcieli sprowadzić robotników z Lyonu i St. Elocne, lecz tamtejsi robotnicy, powiadomieni o strajku, nie stawili się na werbunek. Strajk trwał około tygodnia - przeciągając się w niektórych fabrykach i dłużej i zakończył się podwyższeniem płacy.

W czasie strajku w St. Gallenie r. 1871 policyjna komisja St. Gallenu wygrzebała stare postanowienia Rady kantonalnej z r. 1884, zakazujące koalicji robotniczych i stowarzyszeń, mających na celu koalicje i ogłosiła, że cudzoziemcy, biorący udział w strajkach łub Internacjonale, będą wydaleni z kantonu.

Wywołało to podanie robotników do Rady kantonalnej, wyrażające, że postanowienie nie ma siły, odkąd zakaz koalicji został zniesiony. Jednak strajk został rozbity z powodu interwencji władzy. W rok polem Rada kantonalna zaprowadza żądany przez robotników 12 godzinny dzień roboczy drogą prawodawczą. Charakterystycznym był strajk kowali i ślusarzy w Zurychu 17 sierpnia r. 1872 [4]; strajkujący żądali 10 godzinnego dnia roboczego, zniesienia mówienia "ty" zniesienia wynagrodzenia w wikcie i mieszkaniu. Wkroczyła policja, aresztowała nieprawnie wielu strajkujących, co wywołało tłumne protesty u zgromadzonych. Strajk ten trwał dziewięć tygodni. Jedenastogodzinny dzień roboczy został przyjęły; nie mieszkanie u majstra przyjęło się nie we wszystkich warsztatach.

28 lipca r. 1875 strzelano w kantonie Uri do strajkujących i dwóch z nich zostało zabitych. Fakt ten wywołał olbrzymie oburzenie w całej Szwajcarii, we wszystkich większych miastach odbyły się zgromadzenia ludowe, protestujące przeciwko takiemu postępowaniu władz ze strajkującymi.

28 lipca był kulminacyjnym punktem wdaniu się władzy dla złamania strajku.

Przeglądając kroniki stryjków szwajcarskich z ostatnich lat 20, widzimy, że w znacznej części, przynajmniej w 9/10 wypadków władze zajmowały stanowisko neutralne względem strajkujących i fabrykantów i w tych wypadkach, gdzie porzucały to neutralne stanowisko, nie występowały tak brutalnie, jak dawniej.

Prawodawstwo kantonu Bazylei (miasto; zachowało zakaz strajków i karę za nie od 1-42 dni aresztu (§. 164 Policyjne wykroczenia) jednak to prawo, pomimo licznych strajków, już od 30 lat nie było w użyciu (jeden jedyny raz tylko w r. 1868).

Zmowy uzyskały prawo obywatelstwa w Szwajcarii. Jest to rzeczą nader naturalną ze względu na demokratyczne instytucje tego kraju, lecz dawny stosunek władz szwajcarskich do zmów, wymaga wyjaśnienia. Wyjaśnienia tego szukać należy w tym, że praca najemna powstała z niewolniczej i poddańczej, stosunek najemnika do pracodawcy znajdował się pod wpływem tradycji tych okresów rozwojowych: sam fakt, że robotnicy występują jako samodzielna strona, że chcą dyktować warunki, wydawał się wyższym klasom czymś zbrodniczym nawet i w demokratycznej Szwajcarii, w której władza faktycznie znajdowała się wówczas wyłącznie w ręku klas wyższych. Proces emancypacyjny klasy robotniczej w Szwajcarii, którego jednym z przejawów były zmowy, podnosił społecznie klasę robotniczą; nie o wyższą płacę chodziło tylko robotnikom, ale o uzyskanie godziny dla siebie, którą można było obrócić na samokształcenie się, ale o wymuszenia poszanowania swej godności, widzieliśmy, że wśród warunków, stawianych w jednym strajku, było domaganie się nie mówienia do robotniku "ty"; regulamin fabryczny odgrywał olbrzymia rolę w zmowach. Proces emancypacyjny klasy robotniczej oddziałał na poglądy względem niej innych klas, w pewnym stopniu obyczajowo zdemokratyzował społeczeństwo. Oprócz tego kłusa robotnicza w Szwajcarii uzyskała pewien udział w rządzie w ciągu ostatniego dziesięciolecia. W r. f 894 w czasu wielkiego strajki budowlanego w Zurychu dyrektorem zuryskiej policji (urząd obieralny) był przedstawiciel partii socjalno-demokratycznej Vogelsanger. Wydał on okólnik do swych podwładnych o zachowaniu neutralności względem strajkujących robotników i przedsiębiorców, gdyż [5] "strajki jako środek uzyskania lepszych warunków bytu są rzeczą zupełnie uprawnioną".

Opinia publiczna w Szwajcarii jest siłą, której wpływ daje się zauważyć nawet na przebiegu strajków, wobec tego walczące strony robotnicy i przedsiębiorcy w czasie strajku dążą jedni do wyjaśnienia słuszności swych wymagań, drudzy dowodzą niemożliwości ich spełnienia.

Gdy łamy poczytniejszych i miejscowych gazet nie otwierają się dla robotników, wówczas drukują oni swe wyjaśnienia i rozlepiają lub rozdają na ulicach n. p. w r. 1894 w Bernie podczas wielkiego strajku krawców Podług danych, zebranych przez szwajcarski sekretariat pracy, od r. 1860 do 1894 odbyło się w Szwajcarii 204 strajków, z których 113 osiągnęło zamierzony cel, 25 osiągnęło go częściowo, 37 było niepomyślnych, 29 o niewiadomych rezultatach.

Z tych strajków agresywnych było 189, obronnych 117.

Na 189 agresywnych strajków 101 miało pomyślny rezultat, 26 częściowo pomyślny, 44 niepomyślny, 18 o rezultatach niewiadomych.

Z strajków obronnych 59 było pomyślnych, 9 częściowo pomyślnych, 33 niepomyślnych, 16 o rezultacie niewiadomym. (Lohnbewegungen und Streiken in der Schweiz, Zurich 1895 str. 192)

Warunkiem powodzenia strajków, okolicznością, dzięki której niekiedy robotnicy uzyskują zaspokojenie swych h żądań, są robotnicze organizacje na zachodzie. Klasa robotnicza w Szwajcarii jest zorganizowaną w liczne fachowe i kształcące związki Obok tych istnieje w Szwajcarii kształcące towarzystwo "Grütliverein" posiadające coraz bardziej robotniczy charakter. Stowarzyszenie to w r. 1896 liczyło 311 sekcji i 11,907 członków (H. Mettier. Der Gr ütliverein, Zurich. dargestellt in seinem Werden und Wachsen 1848 - 1898 str. 79).

W r. 1886 z łona szwajcarskich Grütlivereinów powstał projekt zorganizowania robotniczego sekretariatu w Szwajcarii. W sierpniu tegoż roku centralny komitet Grüthverein wniósł podanie do związkowego Departamentu Handlu i Rolnictwa o udzielanie subwencji mającemu powstać przy Grütlivereinie sekretariatowi pracy, którego zadaniem ma być studiowanie ekonomicznego położenia i potrzeb klasy robotniczej. Podanie to opierało się na tym, że Związek udziela tego rodzaju zapomogi sekretariatowi towarzystwa przemysłowo-handlowego szwajcarskiego związku rolniczego, towarzystwu rolniczemu Szwajcarii romańskiej i szwajcarskiemu rzemieślniczemu stowarzyszeniu.

W grudniu r. 1886 Rada związkowa wniosła do Rady kanionów projekt subwencjonowania robotniczego sekretariatu. Komisja Rady kantonów była zdania, że sekretariat winien istnieć nie przy Grütlivereinie, ani żadnej innej politycznej organizacji, lecz "wolała by on był niezależnym i obcym wszelkim politycznym i społecznym tendencjom i złączony z Departamentem Przemysłu". Lecz Rada związkową stanęła po stronie robotników: "Współdziałanie, które nam w rozwiązaniu kwestii społecznej nowy organ może okazać, mówił przedstawiciel Rady Związkowej, ma główne znaczenie w tym, że znajduje się w bezpośredniej styczności i cieszy się zaufaniem koła zainteresowanego w kwestii społecznej". Pogląd ten uzyskał w Zgromadzeniu Związkowym większość. Przyznano zapomogi robotniczemu sekretariatowi, który jednak ma należeć nie do organizacji Grütlivereinów, lecz do zjednoczonego związku organizacji robotniczych, gdyż po za Grütliverein są jeszcze inne organizacje robotnicze. Warunki powstania nowej organizacji były następujące:
1) W komitecie mają zasiadać przedstawiciele wszystkich szwajcarskich związków robotniczych, stosownie do liczby ich członków.
2) Sekretariat ma być mianowany przez komitet i od niego odbiera najbliższe wskazówki.
3) Raz w rok winno być odesłane do Departamentu Handlowego sprawozdanie i zamknięcie rachunków.
4) Departament Handlowy jest reprezentowany na posiedzeniach komitetu przez swego delegata z głosem doradczym.

Chcąc usunąć możliwą przewagę cudzoziemców postanowiono:
1) Stowarzyszenia, które wysyłają delegata, muszą przynajmniej w połowie składać się ze Szwajcarów.
2) Delegaci dla wyboru komisji związkowej winni składać się wyłącznie z Szwajcarów.
3) Członkowie komisji związkowej i sekretarz robotniczy muszą być obywatelami szwajcarskimi. 10 kwietnia r. 1887 odbyło się w Bernie ogólne zgromadzenie delegatów dla zorganizowania szwajcarskiego sekretariatu robotniczego. 180 delegatów reprezentowało 100.000 członków różnych towarzystw.

Organizacje katolickie z Decutiusem na czele wzięły udział w nowo powstałym związku. Sekretarzem robotniczym wybrany został socjalny demokrata Greulich, znany ze swych prac statystycznych, oprócz tego długoletni redaktor organów socjalno-demokratycznych.

Sekretariat robotniczy jest instytucją nową w Europie, wzorem dla niego były analogiczne instytucje w Ameryce. Rozporządzając szczupłymi środkami, będąc pionierem na nowej drodze, gdyż działalność amerykańskiego sekretariatu ze względu na odmienność warunków nie może mu służyć w wielu wypadkach za wzór; sekretariat robotniczy w Szwajcarii nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Pomimo swych szczupłych środków, (z początku udzielano mu rocznej subwencji 5.000 fr., następnie 10.000 fr., obecnie zaś 20.000 fr.), sekretariat wydał kilka prac statystycznych; opracował i wydał statystykę nieszczęśliwych wypadków w fabrykach szwajcarskich, monografię o płacach robotników, zatrudnionych w przemyje metalicznym, o placach zarobkowych w przedsiębiorstwach związkowych, o strajkach i zmianie plac w Szwajcarii, następnie wydał zarys porównawczy prawodawstwa fabrycznego w różnych krajach. Kwestia udzielania pomocy lekarskiej na koszt państwa, jak również kwestia obowiązkowych zawodowych stowarzyszeń zostały podniesione i opracowane przez tenże sekretariat, a zwołanie kongresu międzynarodowego w kwestii obrony pracy w r. 1897 było też jego dziełem. Sekretarz robotniczy miał poprzednio do pomocy jednego adiunkta, dzisiaj zaś ma trzech wobec rozrastającej się działalności tej instytucji, która ma celu ułatwić klasie robotniczej wykreślenie właściwej drogi dla jej polityki ekonomicznej.

Oprócz sekretariatu robotniczego, będącego oficjalnym przedstawicielem interesów klasy robotniczej, instytucją klasową i posiadającą pewną spójnię z instytucjami państwowymi Szwajcarii, istnieją w Szwajcarii na pół państwowo-kantonalne i na pół społeczne instytucje, służące interesom klasy robotniczej. Instytutami tymi są Im ara pracy.

Powstały one we wszystkich ważniejszych miastach Szwajcarii po r. 1885. Już w programie partii robotniczej w Szwajcarii z r. 1878 było domaganie się biur pracy, następnie w r. 1886 zajęło się tą kwestią szwajcarskie towarzystwo "Gemeinnützen Verein". Komisja nadzorcza i kontrolująca tegoż biura składa się zwykle z przedstawicieli zawodowych organizacji, delegatów rady miejscowej, częstokroć przedstawicieli, towarzystw ogólnego pożytku".

Biura pracy przynoszą bezwarunkowo korzyść tak przedstawicielom kapitału, jak i pracy. Dla tych ostatnich korzyść biur pracy zależy w znacznej mierze od sposobu organizacji tych biur, od ich statutów i od ich polityki względem starć pracy i kapitału. Biura szwajcarskie zachowują się względem strajków neutralnie, uważają, że miejsce strajkujących robotników nie jest wolne i nie przyjmują na nie oferty. Przy innych statutach i urządzeniu biur mogłyby się one stać organizacjami, skierowanemu ku złamaniu wszelkiego oporu strajkujących.

Dobrze zorganizowane biura pracy ułatwiają bezwarunkowo znalezienie zajęcia, lecz nie są w stanie dostarczyć pracy wszystkim, którzy jej poszukują. W Szwajcarii jak wszędzie, istnieje kwestia daremnego poszukiwania pracy, czyli przymusowego bezrobocia, zrodzona razem z pracą najemną, występująca na widok publiczny w groźnych rozmiarach podczas wszystkich przewrotów politycznych, towarzysząca wszystkim kryzysom przemysłowym, a nawet, w wielu miejscowościach pewnym porom roku.

Prawa do pracy, tj. zapewnienia pracy każdemu, kto jej poszukuje, żądali francuscy robotnicy w r. 1848, lecz prawa tego nie mogła ani przyznać, ani urzeczywistnić Francja ówczesna. Świat cywilizowany przeszedł nad tą kwestią do porządku dziennego; uczeni zawyrokowali, że prawo do pracy znajduje się w sprzeczności z podstawami dzisiejszego ustroju ekonomicznego. Przed kilkoma laty kwestię prawa do pracy podniesiono znowu w Szwajcarii, uczyniono to nie w wyjątkowej chwili dziejowej, lecz w dzień powszedni historii, wypełniony, jak inne dni powszednie, troską i walką o chleb.

W r. 1893 52.287 obywateli szwajcarskich na moc prawa z d. 27 stycznia r. 1892 o inicjatywie związkowej zażądało uznania prawa do pracy. Proponowany projekt nowego prawa opiewał:
"Prawo do dostatecznie wynagrodzonej pracy jest gwarantowane każdemu obywatelowi Szwajcarii Zasadzie tej prawodawstwo Związku ma nadać znaczenie praktyczne przy współdziałaniu kanionów i gmin".
"Normy prawne winny się tyczyć przede wszystkim:
a) skrócenia dnia roboczego w wielu gałęziach pracy: b) bezpłatnych biur pracy, opartych na zawodowych organizacjach robotniczych; c) obrony robotników przeciwko nieprawidłowemu wydalaniu: d) dostatecznej pomocy całkowicie lub częściowo pozbawionym pracy, bądź przez publiczne zabezpieczenie na wypadek braku pracy, bądź przez podtrzymywanie prywatnych zabezpieczających instytucji; e) praktycznej obrony wolności stowarzyszeń, szczególniej usunięcia wszelkich przeszkód do tworzenia się stowarzyszeń robotniczych, mający cli na celu walkę ekonomiczną, i swobodnego wstępu do nich; f) zabezpieczenia i zapewnienia praw publicznych robotnikom, demokratycznej organizacji pracy w fabrykach i wszelkich przedsiębiorstwach państwowych lub gminnych.

Poddane pod powszechne głosowanie prawo do pracy zostało odrzucone 308,289 głosami przeciwko 75,880.

Podjęcie inicjatywy prawa do pracy uchwalone zostało na kongresie partyjnym socjalistów szwajcarskich w AItonie w r. 1891, jednak w samym obozie socjalistycznym nie znalazło ono energicznego poparcia. Kwestia ta wywołała wielką polemikę w prasie socjalistycznej; przeciwnikiem podniesienia tej kwestii był jeden z najbardziej popularnych socjalistów Szwajcarii Greulich. Twierdził on, że prawo to, jako sprzeczne z obecnym ustrojem, pozostanie "prawem papierowym", jednakże ruch, wszczęty przez podniesienie tej kwestii, nie mógł minąć bez śladu. Środki, za pomocą których prawo do pracy miało być urzeczywistnione, były wielokrotnie omawiane przez stowarzyszenia robotnicze. Sekcje berneńskie Grütliverein'u zaczęły domagać się przymusowego zabezpieczenia od braku pracy.

W sierpniu r. 1892 sekcja berneńska sekretariatu robotniczego zorganizowała związek wyrobników dziennych, mający na celu zabezpieczenie na wypadek braku pracy. Związek ten trwał od 7 sierpnia r. 1892 do 7 sierpnia 1894. Każdy członek kasy Związku obowiązany był wnosić do kasy wkładkę miesięczną w kwocie, która stanowiła jego płacę za jedną godzinę pracy, czyli pracować jedną godzinę miesięcznie na czas przymusowego bezrobocia. By otrzymywać diety dzienne w razie braku pracy, trzeba było być sześć miesięcy członkiem związku.

Wysokość diety określać musiało zgromadzenie ogólne stosownie do stanu kasy; dieta nieżonatych członków winna wynosić ? diety żonatych. W pierwszym tygodniu braku pracy nie wypłacano diet. Związek wyrobników dziennych miał starać się o dostarczenie pracy swym członkom; od proponowanej pracy członek nie powinien się był uchylać.

Jesienią r. związek wyrobników dziennych liczył 600 członków.

Brak pracy wśród robotników niekwalifikowanych daje się najbardziej odczuwać w zimie, w zimie najostrzej przejawia się nędza i ogarnia największą ilość osób.

W jesieni r. 1892 nad kwestią nędzy, grożącej z braku zarobku, przewidywany zimą r. 1892/3. obradowała w Bemie komisja pod przewodnictwem prezydenta miasta. Komisja przyszła do przekonania, że w danej kwestii przejawiła już pewną działalność klasa robotnicza, że należy poprzeć istniejące i powstające usiłowania rozwiązania tej kwestii związki robotnicze 16 września r. 1892 komisja wniosła do rady gminnej berneńskiej projekt udzielania zapomogi w sumie 5000 fr. rocznie organizacjom robotniczym, które mają na celu nieść pomoc swym członkom w razie braku pracy. W kwestii udzielania wsparcia pozbawionym pracy musi być wypracowany regulamin. Dla wypracowania tego regulaminu, oraz dla nadzoru nad jego wypełnianiem musi być ustanowiona komisja, której połowa członków winna być obierana przez radę gminną a połowa przez związki robotnicze.

Projekt ten nie został przyjęty. Ostatecznie Rada miejska 13 stycznia r. 1893 przyjęła następujący regulamin.

Zabezpieczonym na wypadek braku pracy może być każdy Szwajcar, przebywający stale, lub tymczasowo w Bernie. W razie braku pracy zabezpieczony może otrzymać nie więcej nad 1 fr. dziennie, gdy jest nieżonaty, 1 1/2, gdy posiada rodzinę. Prawo otrzymywania wsparcia przysługuje płacącym w ciągu sześciu miesięcy wkładki. Diety te mają być wydawane tylko w grudniu, styczniu i lutym, nikt nie może otrzymywać ich dłużej nad dwa miesiące. Wypłacanie diet może nastąpić dopiero po upływie tygodniowego, skonstatowanego braku pracy, pochodzącego nie ze strajku lub własnej winy. Zarząd instytucji składał się z 7 członków, których tylko 2 było obieralnych przez robotników, trzech mianowała rada miejska, dwóch przedsiębiorcy.

W marcu r. 1894 zakończył się pierwszy rok istnienia kasy ubezpieczenia od braku pracy. W ciągu roku wstąpiło 404 członków, z których ósma część została wykreśloną z powodu nie opłacania wkładek. Pozostali 364 członkowie rekrutowali się po większej części z pośród niefachowych robotników, najczęściej podczas zimy nie znajdujących pracy. Nie było tego napływu chcących się ubezpieczyć, jakiego się spodziewano. Robotnicy byli niezadowoleni, że dano im zbyt maty udział w zarządzie.

Regulamin 18 stycznia r. 1893 uległ reformie 1 kwietnia 1895. Biuro poszukiwania pracy i zabezpieczania od braku pracy zlano w jedną instytucję, której zarząd powierzono komisji, składającej się z dziewięciu członków; z nich trzech obierają robotnicy, trzech przedsiębiorcy, trzech rada miejska. Zapomoga miejska została podniesioną z 6.000 fr. do 7.000; opłaty członków z 40 centymów do 50. Premia dzienne w razie braku pracy powiększono z 1 do 1 1/2go fr. dla pojedynczych osób, z 1 ? - 2 fr. dla obarczonych rodziną. Cudzoziemcy, którzy wnosili wkładki asekuracyjne, mają również prawo do pobierania premium.

Za przykładem Bernu, pod wpływem organizacji robotniczych rozpoczęły inne gminy miejskie i kantony czynić próby i wypracowywać projekty ubezpieczania robotników od braku pracy.

W r. 1893 w Straubenzell'u (kanton St. Gallen) na dorocznym głównym posiedzeniu Grütliverein'u dyskutowano nad projektem zabezpieczania robotników od braku pracy dla gmin miejskich: St. Gallen, Tablat i Straubenzell. W tym samym czasie Związek Robotniczy w St. Gallen opracował ten sam plan i podał projekt statutu do rozpatrzenia zgromadzeniu członków Związku Robotniczego i Grütliverein'u. Projekt żądał obowiązkowego ubezpieczenia robotników, których roczny dochód nie przekraczał 2,000 fr, Lecz dla ustanowienia przymusu trzeba było upoważnienie prawa. Frakcja więc demokratyczna kantonu St. Gallen wnosi do Wielkiej Rady kantonalnej projekt o przymusowym ubezpieczeniu.


Pierwszy paragraf tego projektu brzmi:
"Gminy polityczne są upoważniono same albo w połączeniu z innymi gminami ustanawiać podług powyższych norm obowiązkowe ubezpieczanie przeciwko skutkom braku pracy, na określony lub nie określony przeciąg czasu, za pomocą postanowienia (Beschluss) politycznych zgromadzeń obywateli". 4 maja 1894 projekt ten został przyjęty przez Wielką Radę 111 glosami przeciwko 18.

Podług prawa z dnia 19-go maja 1894 obowiązkowemu ubezpieczeniu podlegają wszyscy robotnicy, których zarobek nie przekracza 5 fr. dziennie; pobierający ponad tę sumę mogą wstępować do związku ubezpieczeń dobrowolnie.

Zabezpieczanie się kobiet nie jest przymusowe, lecz dobrowolne.

Należący do dobrowolnych związków, zabezpieczających nie mniejszych rozmiarów wsparcie na wypadek braku pracy, mogą być od obowiązkowego zabezpieczenia uwolnieni.

Kasy zabezpieczające robotników znajdować się winny pod zarządem gmin. Zarząd kasy winien składać się przynajmniej z pięciu członków, w zarządzie musi być ustanowione odpowiednie przedstawicielstwo związków robotniczych. Tygodniowe wkładki członków nie powinny przekraczać trzydziestu centymów; prawo do wsparcia na wypadek braku pracy otrzymuje członek kasy ubezpieczeń po sześciu miesiącach. Brak pracy, nie przekraczający pięciu dni, nie daje prawa do wsparcia; jeden i ten sam członek nie ma prawa otrzymywać wsparcia dłużej nad dwa miesiące rocznie.

Każda kasa jest złączona z biurem poszukiwania pracy.

Niespełnienie obowiązku należenia do kas zabezpieczających pociąga za sobą karę pieniężna od 3 do 25 fr. a w razie niemożności uiszczenia jej karę aresztu od jednego do pięciu dni.

Środki na zabezpieczanie od braku pracy składają się:
a) z periodycznych tygodniowych i miesięcznych wpłat członków związku ubezpieczeń;
b) dobrowolnych ofiar;
c) z zapomogi gmin, nie przekraczającej dwóch franków na każdego członka związku ubezpieczeń,
d) z zapomogi państwa, którą ustanawia budżet;
f) z zapomogi związku.

Wkrótce po wydaniu powyższego statutu związek robotniczy wypracował projekt związku zabezpieczeń. Projekt ten rozpatrzyli delegaci trzech gmin: St Gallen, Tablat i Straubenzell. Następnie trzy powyższe gminy postanowiły uczynić dwuletnią próbę. Kasa winna była od wiosny r. 1895 rozpocząć swą działalność i prowadzić ją do 30 czerwca r. 1897.

Ustanowiono następujący wymiar opłat; z płacy od 3 fr.-15 centymów, od 4 fr.-20 cent., 5 fr.-30 centymów.

Pozbawieni pracy otrzymują następujące premie:
płacący 15 centymów 1,80
płacący 20 centymów 2,10
płacący 30 centymów 2,40

Na 5,000 zabezpieczonych robotników
20% było z płacą do 3 fr.
60% było z płacą do 3 - 4 fr.
20% było z płacą do 4-5 fr.

Próby przymusowego zabezpieczenia zrobiono w Bazylei.

Zurych i Bazylea [6] wypracowały odpowiednie projekty ubezpieczenia, lecz projekt zuryski już odrzucony został przez Radę kantonaIną w czerwcu r. 1898 większością 54 przeciwko 42 głosom.

Zabezpieczanie robotników na wypadek braku pracy nie jest zjawiskiem nowym. Od r. 1851 spotykanym w Anglii stowarzyszenia robotnicze, mające na celu udzielanie zapomóg swym członkom w razie braku pracy. W r. 1892 na 594 związki robotnicze w Anglii, posiadające 1.237,367 członków, 298 związków z 745,648 uczestnikami miały na celu udzielanie zapomóg swym członkom na wypadek braku pracy. Wydatki na ten cel stanowiły 21,9 ogólnej surm wydatków związków angielskich.

Niemieckie związki zawodowe w ósmym lat dziesiątku, a szczególniej po r. 1878 rozwinęły również udzielanie zapomóg swym członkom pozbawionym pracy.

Północno niemiecki asekuracyjny i rentowy Bank (Die nord-deutsche Versicherungs und Rentenbank) w Hamburgu chciał otrzymać koncesję na zabezpieczanie od braku pracy, lecz żadne ze związkowych państw niemieckich nie chciało mu jej udzielić [7].

Prób municypalnego zabezpieczania od braku pracy w Niemczech nie było wcale. Szwajcaria pod względem prób rozwiązania kwestii pozbawionych pracy wyprzedziła inne kraje Europy w tym, że w niej jednej zabezpieczanie od braku pracy było podejmowane nie przez związki robotnicze, ale przez państwo (kantony, gminy miejskie) przy udziale związków robotniczych, od których szła inicjatywa całej sprawy. Wspominane przez nas uspołecznienie i demokratyzacja instytucji szwajcarskich objaśnia nam to zjawisko.

Zabezpieczanie robotników od braku pracy przez państwo, lub gminy musi być poprzedzone wielu innymi objawami społecznymi.

Zabezpiecza się robotnika od braku pracy, nie z jego winy pochodzącego. Powstaje tu w wielu wypadkach kwestia sporna: z czyjej winy brak pracy pochodzi. Gzy robotnik nie jest winien wówczas tylko, gdy go oddala fabryka z powodu zmniejszenia personelu służbowego? Czy robotnik jest obowiązany podejmować się pracy na jakichkolwiek warunkach, czasem poniżej pewnej taryfy, zdobytej po długiej walce ekonomicznej ? Czy robotnik nie powinien porzucać pracy, chociażby jej towarzyszyły obelgi majstrów, czy porzuciwszy warsztat, gdzie go spotkała obelga słowem lub czynem i nie znajdując potem pracy przez czas dłuższy, jest on winien braku pracy?

Jeśliby w jakimś kraju państwo lub gmina wprowadziły taryfy i premia zabezpieczania od braku pracy na najbardziej dogodnych warunkach, lecz jednocześnie uznały, że robotnik winien jest braku pracy we wszystkich wskazanych wyżej wypadkach, wówczas to zabezpiecza nie w wielu razach byłoby bezcelowym obcinaniem zarobków robotniczych, w ogóle zmierzałoby do zdemoralizowania klasy robotniczej i uwsteczniało kwestię robotniczą.

Kwestia robotnicza bowiem to nie kwestia napełnienia jadłem i napojem codziennego koryta, lecz kwestia wyzwolenia się od wszelkich pozostałości niewolnictwa i pańszczyzny, obyczajowej, społecznej, czy też, jakiejkolwiek innej natury.

Związki robotnicze, posiadające w swych rękach zabezpieczanie na wypadek braku pracy, stojąc na punkcie widzenia współczesnej polityki robotniczą, nie uznają ze strony robotnika winy tam, gdzie nie porzucenie pracy pogarszałoby położenie robotnika materialnie lub moralnie. Np. związek drukarzy i niemieckich uważa, że robotnik nie traci prawa do wsparcia, jeżeli porzuca pracę z powodu naruszenia uznanej taryfy. Związek fabrycznych i rękodzielniczych robotników, związek tkackich robotników w Niemczech zaznaczają w swej ustawie, że w razie złego obejścia się, w razie obniżeniu płacy poniżej przeciętnej normy, robotnik, porzucający pracę, nie traci prawa do wsparcia, gdyż porzucił ją nie z własnej winy.

Wobec sporności kwestii "własnej winy", zabezpieczanie przez gminy lub kantony jest pożyteczne o tyle, o ile związkom robotniczym zagwarantowano pewien udział w tej sprawie, o ile zdemokratyzowały się instytucje i poglądy Szwajcarów. Dziś więc zabezpieczenie jest instytucja pożyteczną, - przed trzydziestu laty, na początku ruchu robotniczego w Szwajcarii, miałoby inny charakter.

Zabezpieczanie robotników od braku pracy przez państwo jest objawem dosyć wysokiej fazy rozwoju prawodawstwa społecznego i jednym z etapów do przyznania prawa do pracy.

Z natury rzeczy zamiast ponosić wydatki na premie dla pozbawionych pracy, gminy, kantony i związek, utworzą z czasem warsztaty i fabryki, które będą dawały im zajęcie, tj. przyczynią się do rozwoju produkcji państwowo-społecznej, która będzie miała na celu interesy pracujących.

Szwajcaria bliską jest osiągnięcia tego kulminacyjnego punku polityki społecznej. Lecz istnieje ważna okoliczność, tamująca w znacznej mierze jej pochód w rozwoju reform społecznych. Okolicznością tą jest napływ cudzoziemskiego proletariatu. Wszelkie ważniejsze reformy społeczne, wszelkie znaczniejsze polepszenie bytu klasy robotniczej, musi zwiększyć ten napływ i stwarzać warunki, przeciwdziałające reformie.

Gminy szwajcarskie obowiązane są dbać o swych ubogich, gminy więc mogą chętnie ponosić część kosztów zabezpieczania robotników, gdyż to pociąga za sobą oszczędności w wydatkach na utrzymanie ubogich. Lecz gminy nie mają tego obowiązku względem cudzoziemców.

Nie zabezpieczać więc cudzoziemców, wprowadzać przynajmniej pewne ograniczenia? Lecz wówczas fabrykanci, będąc zmuszeni ponosić pewne koszta na każdego zabezpieczonego robotnika (projekt bazylejski), będą woleli mieć robotników cudzoziemców, niż Szwajcarów.

Dać im równe prawa wobec reform społecznych? Ale te reformy mogą stwarzać warunki, wywołujące ich napływ do Szwajcarii jeszcze większy, o czym już wspominaliśmy. Gdy jednak rozwój Szwajcarii wstrzymuje obcy proletariat? Nie, właściwie nie on sam przez się, lecz to, że proletariat ten nie posiada u siebie w kraju warunków szwajcarskich, to, że sąsiedzi Szwajcarii pozostali w tyle za nią pod względem rozwoju politycznego. Sąsiedzi ci nie posyłają zbrojnych armii dla tamowania rozwoju Szwajcarii, lecz posyłają natomiast rezerwowe armie robotnicze.

Jednak, pomimo szeregu nieprzyjaznych warunków, Szwajcaria rozwija się i rozwijać się będzie.